Wpływ zmian klimatycznych na lasy w Polsce: Susze, gradacje szkodników i zagrożenia pożarowe.

Wpływ zmian klimatycznych na lasy w Polsce: Susze, gradacje szkodników i zagrożenia pożarowe.

2026-06-20 0 przez Pogodowa redakcja

Wyobraź sobie polski las. Zielony, potężny, pełen życia. A teraz pomyśl, co się dzieje, gdy ten las przez tygodnie, miesiące, a nawet lata cierpi z powodu braku wody. No właśnie. Zmiany klimatyczne w Polsce to już nie odległa wizja, ale brutalna rzeczywistość, która z każdym rokiem mocniej uderza w nasze lasy, prowadząc do długotrwałych susz, sprzyjając inwazjom szkodników i drastycznie zwiększając zagrożenie pożarowe. To nie jest po prostu „suchy rok”, to jest systemowy problem, który destabilizuje cały leśny ekosystem, a my musimy to zrozumieć, zanim będzie za późno.

Susze – cichy zabójca drzew

Słyszałeś kiedyś, jak drzewo „pije”? Jasne, korzeniami z gleby. Ale co, jeśli tej wody po prostu nie ma? W ostatnich latach doświadczamy w Polsce suszy glebowej i atmosferycznej w stopniu, który jest alarmujący. Długie okresy bezdeszczowe, wysokie temperatury, a do tego wietrzne dni, które wysuszają wszystko w mgnieniu oka – to przepis na katastrofę. Drzewa, zwłaszcza te młode i gatunki płytko ukorzenione jak sosna (która dominuje w polskich lasach!), nie są w stanie czerpać wystarczającej ilości wody. Stres wodny sprawia, że są osłabione, ich systemy obronne pracują na zwolnionych obrotach. Możesz sobie wyobrazić, że to tak, jakbyś ty przez miesiące nie miał co pić. Ile wytrzymasz? I tyle. (A tak swoją drogą, wiesz, że Polska ma jedne z największych powierzchni leśnych w Europie? Mamy co chronić!).

Ale czemu akurat susza jest taka niszczycielska?

Po pierwsze, bezpośrednio zabija drzewa, zwłaszcza te starsze i osłabione. Po drugie, przygotowuje grunt pod kolejny problem – inwazje szkodników. Osłabione drzewo to łatwy cel. I tu wkracza kornik, ale o tym za chwilę.

Gradacje szkodników – armia na tyłach wroga

Kiedy drzewa są osłabione suszą, stają się idealną pożywką dla szkodników. Najsłynniejszym i najbardziej niszczycielskim jest kornik drukarz (szczególnie w drzewostanach świerkowych, ale i inne gatunki mają swoich „oprawców”). W normalnych warunkach, zdrowe drzewo potrafi się bronić, zalewając kornika żywicą. Ale w warunkach stresu wodnego? Po prostu nie ma na to siły. Dodatkowo, łagodne zimy, które są efektem zmian klimatycznych, sprzyjają przeżywalności larw i poczwarek, co prowadzi do masowych gradacji, czyli plagi wprost proporcjonalnej do ilości sprzyjających warunków. Jeden kornik to nic, ale miliony? Powiem ci coś, to już inna bajka. Całe hektary lasu potrafią zginąć w ciągu kilku miesięcy.

Gdzie tu haczyk?

Łagodniejsze zimy to mniejsze „naturalne” czyszczenie ekosystemu. Brak mrozów, które mogłyby przetrzebić populacje szkodników, sprawia, że wiosną do walki staje ich znacznie więcej. A przecież lasy to nie tylko drzewa, to cały ekosystem, powiązane ze sobą sieci, które gdy jeden element zaczyna szwankować, wpływa na resztę.

Zagrożenia pożarowe – iskrą w beczce prochu

Skoro mamy suche drzewa i suche poszycie leśne, wystarczy jedna iskra, prawda? Zgadza się. Długotrwałe susze i wysokie temperatury zamieniają las w stertę łatwopalnego materiału. A co jest najczęstszą przyczyną pożarów? Ludzie. Nieodpowiedzialne zachowania, takie jak wyrzucanie niedopałków, palenie ognisk w niedozwolonych miejscach czy pozostawianie szklanych butelek (działających jak soczewki), w połączeniu z ekstremalnymi warunkami pogodowymi, stwarzają śmiertelne zagrożenie. Wystarczy silny wiatr, żeby mały pożar zamienił się w gigantyczne, niekontrolowane piekło. Pamiętasz lato 2018 czy 2019? To był przedsmak tego, co może być normą.

Co możemy zrobić? Praktyczne porady i rozwiązania

No dobra, to co w takim razie? Czekamy na apokalipsę? Na szczęście nie. Możemy, a nawet musimy działać!

  • Wspierajmy zróżnicowanie gatunkowe lasów: Monokultury sosnowe są bardziej narażone. Leśnicy już sadzą więcej drzew liściastych i gatunków odporniejszych na suszę.
  • Gospodarka wodna: Musimy dbać o retencję wody w lasach i na terenach przyleśnych, czyli o to, żeby woda zostawała w glebie, a nie szybko spływała.
  • Edukacja i świadomość: To my, ludzie, musimy być bardziej odpowiedzialni. Nie śmiecić, nie palić ognisk tam, gdzie nie wolno, nie wyrzucać niedopałków. Proste, a tak ważne.
  • Systemy wczesnego ostrzegania: Monitorowanie wilgotności ściółki, temperatury, prognozy pogody – to podstawa, żeby szybko reagować. A wiesz co jest jeszcze fajne? Wykorzystanie dronów do monitoringu!

Najczęstsze pytania

Czy wszystkie lasy w Polsce są tak samo zagrożone?

Nie, stopień zagrożenia zależy od gatunku drzew (np. sosna jest bardziej podatna na suszę), typu gleby oraz historii zarządzania lasem. Lasy na terenach piaszczystych i monokultury są szczególnie wrażliwe.

Jakie drzewa są najbardziej odporne na suszę?

Do gatunków lepiej radzących sobie z okresowymi niedoborami wody należą dęby, buki (choć i one cierpią), klony czy wiązy. Ich systemy korzeniowe są często głębsze, co pozwala im sięgać do głębszych warstw gleby.

Czy to oznacza, że polskie lasy znikną?

Nie, nie znikną. Jednak ich charakter i skład gatunkowy mogą się znacząco zmienić. To wymaga od leśników adaptacji i sadzenia drzew dostosowanych do przyszłych, cieplejszych i suchszych warunków.

Zatem, czy jesteśmy gotowi na to, żeby te zmiany zaakceptować i zacząć działać, czy dalej będziemy udawać, że lasy poradzą sobie same?